Pycha        (satyra)

Pycha wiadoma rzecz nie jest taka licha
Więc nikt na nią tu nie kicha
I nikt z nas jej tutaj nie opluje
Mając w sobie Pychę każdy dobrze się czuje
Pycha unosi nas bardzo wysoko wzwyż
Omijając każdy nieprzyjemny dla nas niż
No i właśnie każdy by chciał fruwać jak ptak
I to w dodatku wysoko nie byle jak
Bo człowiek już jest taki ze swej natury
Że chciałby być zawsze wyżej niż chmury
I Pycha człowiekowi idzie tu z wielką pomocą
I mówi mu do dzieła człowieku bierz wszystko przemocą
Mieć taką fest partnerkę tylko człowiekowi w to grać
Z taką energiczną partnerką nigdy nie można przegrać
Więc człowiek zachwycony partnerką pnie się wzwyż
A partnerka Pycha idzie z człowiekiem krok w krok tyż
Idzie razem ramię w ramię nie spuszczając go z oka
Aby człowiekowi na nosie nie usiadła jakaś paskudna sroka
Bo mogła by mu zabrudzić całą jego twarz
I każdy by powiedział co ty człowieku z tej Pychy masz
I człowiek z Pychą idą sobie razem za pan brat
I przed nimi jest uroczy i piękny cały świat
Ale człowiek jest zazdrosny i wyrywa się sam wprzód
Chce iść samodzielnie i bez Pychy pokonywać trud
A widząc to Pycha że człowiek ją znieważa
Wyrywając się sam wprzód autorytet jej podważa
To ja Pycha się męczę i dręczę i to już za młodu
A człowiek mnie wyprzedza i chce iść sam do przodu
A nie doczekanie i na to nigdy nie pozwolę
Żeby człowiek dorosły mnie znieważał i jakieś tam pacholę
Więc Pycha jak to Pycha ma też swego skutecznego kaca
Kopie pod człowiekiem dołek i człowiek się przewraca
Człowiek widząc że z Pychą nie ma co żartować
Innego wyjścia nie ma tylko się do niej dopasować
Bo ja jako Pycha radość i lepsze życie wam buduję
Więc jako przewodnika każdy człowiek mnie potrzebuje
Bo ja Pycha zawsze jestem wspaniała wzniosła dumna
I nie powiem że jestem głupia ale bardzo rozumna
Wszyscy musicie mi się nisko kłaniać bez żadnego ale
A żadnych brzydkich słów pod moim adresem nie przyjmuję wcale