Podróż mojej Siostry
Wyjeżdżałaś w daleką podróż do Ameryki z Łodzi
Odwiedzić chrzestnego i rodzinę jak jej się powodzi
Żegnała Cię najpierw Matka ze łzą w oku
Mając nadzieję, że wrócisz jeszcze tego roku
Jadąc na wycieczkę na drugą półkulę
Więc ze łzą radosną żegnałaś matulę
Matka dając Ci swe błogosławieństwo na drogę
Mówiąc Ci, że modlitwą Cię wspomogę
I abyś jechała przez morza i oceany
I zawiozła pozdrowienia od całej rodziny kochany
Takie były matczyne pożegnalne słowa
Abyś wróciła szczęśliwa no i zdrowa
Drugie pożegnanie miałaś w Łodzi ze znajomymi
Kiedy odjeżdżałaś pociągiem do Gdyni
Ze swoimi koleżankami z pracy i kolegami
Którzy przyszli na pożegnanie z pięknymi kwiatami
Kwiatami, które dawały jako symbol wdzięczności
Dają z tym wiele serdecznej radości
Jednym słowem wszyscy z żalem Cię żegnali
Zobaczyłem, że bardzo Cię kochali
I każdy tym pożegnaniem się wzruszył
A dyżurny dał znak i pociąg ruszył
A pociąg rytmicznie stukając kołami o szyny
Jakby mówił nam, że zaraz się nie zobaczymy
I tak jechaliśmy do portu gdyńskiego
Do portu naszego polskiego
A tam już stał statek Stefan Batory
Wielki, wspaniały jakoby odbierał honory
I zrobiliśmy przy nim zdjęcie pamiątkowe
Które przypomina nam jakoby odjazdy nowe
A ja pożegnałem się Tobą jako brat
Kupując wraz z koleżanką pożegnalny kwiat
A statek piękny, wielki i wspaniały
Dał znak na odjazd piękne sygnały
A orkiestra zagrała nasz hymn narodowy
I statek ruszył do Ameryki w rejs nowy
Odchodził od brzegu powoli majestatycznie
Z powagą, pięknie, wprost ślicznie
Wyprowadzały go z portu dwa holowniki
Aby szczęśliwie moją siostrę zawiózł do Ameryki
A było to września trzeciego
Roku tysiąc dziewięćset siedemdziesiątego

Moja Siostra Zosia pokazuje ręką, że przyjechała najpierw do Ameryki, miasta Bridgeport a potem New York